Moje miejsca w internecie

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Bezprawne wykorzystanie wizerunku.......





Dzisiaj doznałam szoku, okazało się, że jakaś firma "krzak" wykorzystuje mój wizerunek bez mojej zgody. Na swojej stronie internetowej, która reklamuje jakąś herbatę do odchudzania, wstawili link do mojego filmu na YouTube, sugerując, że mój sukces jest bezpośrednio związany z popijaniem ich ziółek.....Nie będę wklejała linku do ich strony, żeby nie robić im darmowej reklamy, ale chciałam powiedzieć, że:
 Na podstawie Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 r., publikator: Dz. U. 1994, nr 24, poz. 83, tekst jednolity: Dz. U. 2006, nr 90, poz. 631 oświadczam, że wszelkie prawa do publikowanych przeze mnie materiałów należą wyłącznie do mnie i niniejszym nie udzielam zgody na wykorzystywanie moich materiałów do jakichkolwiek celów bez mojej zgody.

Zgłaszają się do mnie gazety, firmy z różnymi propozycjami, ale wszystko jest uregulowane prawnie i za moją zgodą. Poczułam się dziś normalnie okradziona......bardzo przykre uczucie :( Nie mniej jednak podjęłam odpowiednie środki prawne, żeby ta "pseudo reklama" zniknęła ze wspomnianej strony internetowej i mam nadzieję, że taka sytuacja nigdy się nie powtórzy. Jestem oczywiście otwarta na różne propozycje współpracy i uważam, że można to załatwić w bardziej cywilizowany sposób......miłego wieczoru

środa, 19 marca 2014

Czekamy.......

Ponieważ dostaję od Was mnóstwo maili i pytań o to co się dzieje, gdzie są posty czemu nie piszę....postanowiłam coś skrobnąć. Jestem na finiszu mojej drugiej ciąży, czekam na synka i szczerze mówiąc jestem potwornie zmęczona tym czekaniem, moją małą ruchliwością, tym, że nie mam w ogóle ochoty na nic. Nie jestem w stanie moim małym umysłem ogarnąć, jak to możliwe, że w pierwszej ciąży gdzie pod koniec ważyłam chyba ze 120 kg latałam jak pershing do samego końca miałam energii za dwóch, a teraz kiedy w ciążę zaszłam będąc w dużo lepszej formie i zdecydowanie mniej ważę czuję się aż tak fatalnie. Teraz robię sobie przerwę zapewne wrócę po urodzeniu syna i będę na bieżąco dzieliła się z Wami moim mozolnym powrotem do formy i wymarzonego rozmiaru 38 :) ( z utęsknieniem patrzę na swoje sukienki w szafie :)) BTW teraz mam w "talii" 137 cm......dziki szał normalnie :) Ściskam Was wszystkich bardzo ciepło i do usłyszenia/zobaczenia/przeczytania już wkrótce :) Z wiosną z nową energią wrócę :*

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Ciężki styczeń.

Ponoć druga ciąża jest inna, inaczej się ją znosi, inaczej funkcjonuje, ale to co ja mam teraz to jakiś meksyk....Ja nie wiem, jak to możliwe, że z Tośką, ważąc na pewno ponad 120kg w ciąży latałam jak perszing i nic mi nie przeszkadzało, aż do końca :) A teraz ciągle jestem chora na coś, coś mnie boli, gdzieś strzyka, czuję się jak pocisk, grubo i ciężko i marudnie, a to jeszcze 2 miesiące.....Hitem zeszłego tygodnia była wizyta najpierw u internisty, a później na oddziale ratunkowym jednego z wrocławskich szpitali. Od poniedziałku miałam zawroty głowy i takie "bujanie" na pokładzie. Zbagatelizowałam to zupełnie, aż do czwartku kiedy już nie dawałam rady prosto siedzieć ;) Gin wysłała mnie do internisty, okazało się, że empatii w Pani za grosz, nie poinformowała mnie co podejrzewa, tylko zakomunikowała, że wzywa do mnie karetkę bo neurologicznie źle reaguję, po tych wieściach zmierzyła mi ciśnienie i miałam 140/90 (graniczne w ciąży) nakrzyczała, że za wysokie (co się dziwi po takich wieściach.....) a na koniec z rozkoszną miną zapytała czy mam plan na to jak schudnąć po ciąży. ( kurde jak raz to zrobiłam, to zrobię to też drugi raz!), wściekłam się strasznie, nie zgodziłam się na karetkę tylko z uczynną kuzynką pojechałyśmy do szpitala. Tam w towarzystwie bezdomnych, ludzi w stanie wskazującym i innych przypadków, których nie chcę nawet przytaczać spędziłam 3h, zbadano mnie, podano kroplówkę bo okazało się, że mam zaburzone elektrolity, wróciłam do domu.....ehhh byle do wiosny, kwiecień już niedługo prawda? Trochę optymizmu mi trzeba :) p.s. zaczęłam też remont łazienki jakby mało było :)


poniedziałek, 6 stycznia 2014

Noworoczne postanowienia.

Pora na wytłumaczenie i garść nowych info. Nie pisałam długo a to dlatego, że nie nadążam za rzeczywistością, parę rzeczy z zeszłego roku mnie przerosło i stąd trochę wody upłynęło zanim się "nawróciłam" na bloga. Przede wszystkim w lipcu okazało się, że jestem w drugiej ciąży i to zdecydowanie była niespodzianka, która nie będę ukrywała przytłoczyła mnie totalnie. Załamałam się, bo wizja tycia w ciąży nie jest najfajniejsza :( Po straceniu tylu kilogramów naprawdę ciężko jest pogodzić się z tym, że część z tych kilogramów może wrócić. Ale już się ogarnęłam minęło już 6 miesięcy mojej ciąży, syn w brzuchu rośnie zdrowo owszem przytyłam, ale jakoś przyjęłam to na klatę ;) nie jest dramatycznie źle, pewnie mogła bym rosnąć w wolniejszym tempie :) ale już się z tym faktem w miarę pogodziłam. Dodatkowo motywuje mnie grupa wsparcia, która powstała we Wrocławiu. Dziewczyny gacują wspólnie i są dla mnie niesamowitą inspiracją bo wiem, ze jak na wiosnę już się rozwiążę to będę miała wsparcie i doping w dążeniu znów do rozmiaru 38 :) Dzisiaj się spotkałyśmy grupowo i chciałam za pomocą zdjęć podzielić się z Wami naszą dobrą energią :) Jeśli czytasz i oglądasz mojego bloga i jesteś z Wrocławia i okolic to skontaktuj się ze mną z przyjemnością zaproszę Cię na takie spotkanie będzie Ci raźniej :) :) w grupie siła! :) :) Duży buziak dla dziewczyn :)









poniedziałek, 14 października 2013

Pietruszkowy zawrót głowy

Zrobiło się jesiennie, chłodniej, chociaż ciągle jeszcze we Wrocławiu pięknie świecie słońce. Dziś będzie przepisowo:) Zakochałam się ostatnio w pietruszce i jem ją do wszystkiego, a ostatnio natrafiłam na koktajle z pietruszką i postanowiłam w takiej formie też ją wykorzystać. Trochę o samej natce pietruszki. Posiada  takie składniki jak witaminę A (beta-karoten) i C, folacynę, składniki mineralne: żelazo, jod, miedź; flawonoidy, chlorofil oraz olejki esencjonalne. Natka ułatwia trawienie, pomaga na wzdęcia i kolki, pobudza wątrobę oraz działa moczopędnie. Czyli SAMO ZDROWIE :) A teraz mój przepis na koktajl :)


 potrzebujemy: natkę pietruszki i szpinak, ja nie miałam świeżego, ale mrożony też się świetnie sprawdzi :)

a do tego: gruszkę, jabłko, banana ( wcześniej włożyłam go do zamrażarki), sok z cytryny i 2 szklanki wody, ewentualnie ksylitol lub słodzik do smaku

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera ( owoce bez gniazd nasiennych), zalewamy wodą i miksujemy aż do uzyskania gładkiej konsystencji.

i voila:) 



schrekowy-zielony koktajl gotowy :) SMACZNEGO :)

piątek, 20 września 2013

Spotkał katar.....Karolinę









Mniej więcej tak się czuję...od tygodnia na zmianę gorączka, katar, a na dodatek zapalenie zatok, po raz pierwszy w życiu i powiem szczerze, że nikomu nie życzę takiego bólu :( Przy okazji to niestety zauważyłam, że jeśli chodzi o systematyczność w prowadzeniu bloga to jestem beznadziejna ( co zresztą niektórzy mi wypominają ;) i słusznie) Z nowości to mamy w domu przedszkolaka, Tosia od początku września chodzi do przedszkola i świetnie sobie radzi, a najlepsza rzecz w przedszkolu to pierogi ;) Chyba będę musiała zrobić jej w domu też :D W końcu umiem i obie moje babcie pochodzą ze Wschodu więc tradycja jakaś w genach przekazana jest. Wakacje minęły szybko , intensywnie i rodzinnie, ale tak chyba ma większość ludzi :) Reszta wiadomości i codzienności jak się trochę ogarnę z choróbskiem i antybiotykami :) Ciao :*

środa, 24 lipca 2013

Do trzech razy sztuka :)

Dzisiaj miłe popołudnie w miłym towarzystwie i kamera w dłoni :) To sama radość i przyjemność pracować wtedy kiedy się chce, z kim się chce i ile się chce :) p.s. poznaje się przy tym świetnych ludzi :)


piątek, 21 czerwca 2013

Niedawno miałam okazję odwiedzić Lubekę w Niemczech, trochę nagrałam, trochę porobiłam zdjęć, zapraszam na moją relację :) Dla ludzi o słabych nerwach ostrzegam, że na filmie jest mnóstwo słodyczy :) Film już był teraz trochę zdjęć: Zachwyciła nas niemiecka gościnność w hotelu przy wannie czekała na nas kaczuszka :)
ruszyłam na zwiedzanie. Brama holsztyńska:
a im głębiej w Rynek tym milej, małe uliczki, Muzeum Lalek teatralnych i shopping :)
piękny dom handlowy:
urocza sówka znaleziona na ścianie restauracji:
i moje " łowy " zakupowe :P
ciao :)

sobota, 1 czerwca 2013

O mnie :-) Filmowo, tradycyjnie :)

Nie wiem, czy zauważyliście, ale na górze mojego bloga są 3 zakładki: "Strona Główna", "O mnie" i "Moje Talk Fusion". Otóż dzisiaj postanowiłam zaktualizować wersję o mnie :) Nagrałam film na Youtube, bo......właściwie dlatego, że wielu znajomych i przyjaciół twierdziło, że warto by było, żebym nagrała coś ze swojej historii i pokazała to szerszej publiczności, bo może kogoś zainspiruję ;) No nie da się ukryć, że You Tube jest szerszym kanałem dystrybucji niż mój blogdżek malutki, który sobie dziubię i umówmy się nie ma 1000 000 wyświetleń dziennie ;) Stąd pomysł, ponieważ nie mam kłopotów z nagrywaniem siebie (jak wiecie ;))  siadłam i się nagrałam, efekty w zakładce i oczywiście na You Tube MÓJ FILM proszę kliknąć na nim łapkę w górę, będę wdzięczna ;) Miłego oglądania :) CIAO