Kliknij play!!
Dlaczego akurat " Złapać marzenia" Już śpieszę wyjaśnić:Od zawsze mam jedno, wielkie pragnienie stracić wszystkie zbędne kilogramy, które mnie skutecznie ograniczają. Chcę bez tych kilogramów realizować i właśnie "łapać" moje marzenia !
czwartek, 31 maja 2012
środa, 30 maja 2012
Dlaczego dietowanie jest fajne? :)
Dzisiaj nadejszła wielkopomna chwila refleksji :) Otóż postanowiłam napisać dlaczego moje dietowanie jest fajne:
1. po pierwsze i ten wniosek jakby jest logiczny - jestem szczuplejsza niż byłam:)
2. Po drugie gacuje w gronie fantastycznych osób, które borykają się z takimi samymi problemami ( dla nie wtajemniczonych gacowicze - Ci którzy korzystają z diety Konrada Gacy ;))
Tu pojawią się zdjęcia z najmilszego wydarzenia ostatnich tygodni. Byłam na wykładzie w Warszawie i spotkałam się z Justą autorką cudnego bloga o gacowaniu STOP NADWADZE, do tej pory znałyśmy się tylko internetowo, ale okazało się że na "żywca" jest jeszcze lepiej :)
Acha, na zdjęciu tak bardzo się cieszyłam ze spotkania, że aż mi migdałki widać :)
4. Mąż patrzy na mnie z zachwytem
5. Dumna jestem z siebie, że tyle wytrzymałam
6. Z przyjemnością odbieram wszystkie ochy i achy pod moim adresem ;) (samozachwyt niedługo mi się włączy:))
7. Mam mega fajną kondycję, biegam na siłowni jak nastolata :)
8. Lubię jak ludzie mnie nie rozpoznają
9.Mam bardzo dużo energii
10. Jedyny minus jest taki, że przez to, że mam tyle energii mam tyle zajęć, że mam coraz mniej czasu :) i przez chwilkę wagarowałam na blogu :)
Acha mam też 11ty punkt będąc "normalnym" wagowo można sobie pozwolić na szaleństwa fryzurowe, na które wcześniej bym się nigdy nie odważyła pokażę Wam moje najświeższe zdjęcia i takie z "okrągłych" czasów :)
1. po pierwsze i ten wniosek jakby jest logiczny - jestem szczuplejsza niż byłam:)
2. Po drugie gacuje w gronie fantastycznych osób, które borykają się z takimi samymi problemami ( dla nie wtajemniczonych gacowicze - Ci którzy korzystają z diety Konrada Gacy ;))
Tu pojawią się zdjęcia z najmilszego wydarzenia ostatnich tygodni. Byłam na wykładzie w Warszawie i spotkałam się z Justą autorką cudnego bloga o gacowaniu STOP NADWADZE, do tej pory znałyśmy się tylko internetowo, ale okazało się że na "żywca" jest jeszcze lepiej :)
Acha, na zdjęciu tak bardzo się cieszyłam ze spotkania, że aż mi migdałki widać :)
Tutaj na zdjęciu z Justą :)
A tutaj warszawskie pilotki od lewej: Bogusława Wójtowicz, Magda Wacko, Karolina Król - Zglinicka , nasz ulubiony Piotr Pieczul - konsultant Konrada Gacy, Justa i ja :)
3. Po trzecie wchodzę w ciuchy, w które się nie mieściłam4. Mąż patrzy na mnie z zachwytem
5. Dumna jestem z siebie, że tyle wytrzymałam
6. Z przyjemnością odbieram wszystkie ochy i achy pod moim adresem ;) (samozachwyt niedługo mi się włączy:))
7. Mam mega fajną kondycję, biegam na siłowni jak nastolata :)
8. Lubię jak ludzie mnie nie rozpoznają
9.Mam bardzo dużo energii
10. Jedyny minus jest taki, że przez to, że mam tyle energii mam tyle zajęć, że mam coraz mniej czasu :) i przez chwilkę wagarowałam na blogu :)
Acha mam też 11ty punkt będąc "normalnym" wagowo można sobie pozwolić na szaleństwa fryzurowe, na które wcześniej bym się nigdy nie odważyła pokażę Wam moje najświeższe zdjęcia i takie z "okrągłych" czasów :)
Mąż mówi, że wyglądam teraz jak mały chłopczyk, ale co tam mi się podoba ;)
Ale koniec tego zachwycania się, bo prawda jest taka, że przede mną jest jeszcze jakieś 17cie kilo i długa droga do doskonałości.
niedziela, 29 kwietnia 2012
Inspirująco, decyzyjnie i konkursowo :)
Zacznę od tego, że zrobiła się na prawdę piękna pogoda, słonko świeci, temperatury szaleją i nadszedł najwyższy czas na to żeby wygrzebać letnie, ale takie naprawdę letnie ciuchy:) Zaznaczyć trzeba, że takie super letnie sukienki i spódniczki nigdy specjalnie mnie nie interesowały, no bo i po co jak wyglądałam w nich źle. Ale w związku z naszym wyjazdem majówkowym zaczęłam się pakować i o cudzie! Przymierzyłam dwie spódnice, takie z cyklu trzymane, żeby z łzą w oku powspominać jak się dobrze wyglądało na początku liceum i się w nie zmieściłam!! Zdziwieniu mojemu nie było końca:) Fakt, że zacznę nosić spódniczki zainspirował mnie do następnego kroku....a mianowicie buty :) Przymierzam się do szpilek, puki co kupiłam ładne letnie koturny, bo wstyd powiedzieć ale mimo tego, że mam 30pare lat nie czuję się zbyt pewnie na obcasach:) Ale praktyka czyni mistrza i może kiedyś moja szafa z butami będzie wyglądała tak :)
Jeśli chodzi o drugą część tytułu drogie czytelniczki i czytelnicy wiosna i lato to dobry czas na podjęcie decyzji o zmianach opon ;)
Taki obrazek znalazłam i bardzo mi się podoba przesłanie, może kogoś to zainspiruje :) No i trzecia część tytułu posta. Jak wiecie jestem pilotem akcji "Chudniesz-Wygrywasz zdrowie" odchudzamy się do czerwca i zaczął się czas konkursów, czytelnicy Gazety Wrocławskiej i internauci moga za pomocą smsów wybrać najsympatyczniejszego pilota akcji :) Wklejam skan Gazety Wrocławskiej dla tych, którzy nie są z Wrocławia :
oraz link do strony internetowej:)
GAZETA WROCŁAWSKA GŁOSOWANIE NA PILOTÓW
Będzie mi niezmiernie miło jeśli zdecydujecie się oddać swój głos na mnie. :) Głosujemy wysyłając SMS-a na numer 72355 o treści Zdrowie podając po kropce numer 37 lub numer innego ulubionego pilota:) (koszt 2,46 zł z VAT). Pamiętajcie, by uzasadnić swój wybór. Dla autorów najciekawszych uzasadnień przewidziano nagrody w postaci zestawów kosmetyków i suplementów ufundowanych przez Stowarzyszenie Walki z Otyłością Fatkillers.Pozdrawiam Was wszystkich baaaardzo gorąco z majówki w Suchej :)
Jeśli chodzi o drugą część tytułu drogie czytelniczki i czytelnicy wiosna i lato to dobry czas na podjęcie decyzji o zmianach opon ;)
Taki obrazek znalazłam i bardzo mi się podoba przesłanie, może kogoś to zainspiruje :) No i trzecia część tytułu posta. Jak wiecie jestem pilotem akcji "Chudniesz-Wygrywasz zdrowie" odchudzamy się do czerwca i zaczął się czas konkursów, czytelnicy Gazety Wrocławskiej i internauci moga za pomocą smsów wybrać najsympatyczniejszego pilota akcji :) Wklejam skan Gazety Wrocławskiej dla tych, którzy nie są z Wrocławia :
oraz link do strony internetowej:)
GAZETA WROCŁAWSKA GŁOSOWANIE NA PILOTÓW
Będzie mi niezmiernie miło jeśli zdecydujecie się oddać swój głos na mnie. :) Głosujemy wysyłając SMS-a na numer 72355 o treści Zdrowie podając po kropce numer 37 lub numer innego ulubionego pilota:) (koszt 2,46 zł z VAT). Pamiętajcie, by uzasadnić swój wybór. Dla autorów najciekawszych uzasadnień przewidziano nagrody w postaci zestawów kosmetyków i suplementów ufundowanych przez Stowarzyszenie Walki z Otyłością Fatkillers.Pozdrawiam Was wszystkich baaaardzo gorąco z majówki w Suchej :)
niedziela, 22 kwietnia 2012
Spotkania ach spotkania :)
Czas pędzi jak szalony, a ja zorientowałam się, że nie napisałam nic jeszcze o wykładzie Pana Konrada Gacy, który odbył się w zeszły wtorek we Wrocławiu! Nie będę ukrywała i udawała kozaka, że się w ogóle nie stresowałam całym wydarzeniem, w końcu nie codziennie mówi się do ponad 300 osób na sali ;) zresztą zdradzę tajemnicę: wszyscy piloci trzęśli kolanami, ale tak było tylko na próbach jak doszło co do czego i dorwaliśmy się do mikrofonów to jak zawodowi konferansjerzy :D Aż się P.Gaca z nas śmiał, że my tu takie szare myszki, a jak ruszyli na scenę to strach się bać :) Ale powiem tak wrażenia NIESAMOWITE!! W sensie z mikrofonem przed taką publicznością :) Ale to co się działo później w kuluarach przerosło moje najśmielsze oczekiwania, bo mi się do tej pory wydawało, że tak naprawdę to mało kto (oprócz rodziny i przyjaciół) interesuje się moim odchudzaniem....oooo jak bardzo się myliłam. Myślałam sobie, że w tych kuluarach stanę w kątku, dopije wodę i pójdę do domu, a tu nagle w okół mnie pełno ludzi i 100 pytań i " Pani Karolino ja Panią obserwuję, Pani Karolino czytam Pani bloga, Pani Karolino jest Pani dla mnie inspiracją..." normalnie w szoku byłam!! I z tego miejsca chciałabym Wam wszystkim serdecznie podziękować, nawet sobie sprawy nie zdajecie jaką przyjemność mi sprawiliście i jakiego wiatru w skrzydła dostałam:) Mam nadzieję, że na Was nasze spotkanie podziałało podobnie i że jeszcze się kiedyś spotkamy bo jak mówi przysłowie" w kupie siła" :) Ściskam moooocno!! Acha i jeszcze oczywiście kilka zdjęć :)
środa, 4 kwietnia 2012
Nadejszła wiekopomna chwila.....
No i byliśmy w Lublinie:) Specjalnie zwlekałam z nowym wpisem, czekałam na nowe zdjęcia z sesji :D Ale najpierw o spotkaniu. Nowe centrum imponujące, nowoczesne, przestronne, aż łza się w oku kręci, że aż tak daleko od Wrocławia i nie mogę tam ćwiczyć :( Baterie naładowane mam na maxa, spotkaliśmy się w końcu na żywo z pilotami z innych województw, komplementom, uściskom i okrzykom podziwu nie było końca! Wszyscy bez wyjątku są REWELACYJNI!!!! Pięknie uśmiechnięci, kolorowi, zadowoleni :) Sama radość, powinniśmy tak się częściej spotykać, to lepsze niż wszystkie inne motywatory :) Mieliśmy też spotkanie z Panem Konradem, w sumie to trochę za nim tęskniliśmy :) Jedyny minus w tych wyjazdach to PKP i sama podróż, po 7h w pociągu czuję się zawsze wypompowana jak pies Pluto. Acha jakby ktoś miał ochotę spotkać się z Konradem Gacą, pilotami tej i wcześniejszych edycji, zapraszam serdecznie na wykład we Wrocławiu 17tego kwietnia w Arkadach - szczegóły tutaj:KLIK. A teraz coś na co niektórzy czekali...są zdjęcia...ja tak sobie myślę, że dużo wody upłynie zanim zacznę w pełni akceptować swój wygląd i przestanę w końcu być taka samokrytyczna...hmmmm
środa, 28 marca 2012
Oscentacyjne zakupy!
I stało się to co miało się stać. Nie mam w co się ubrać! Tzn. do niedzieli nie miałam, bo w niedzielę pojechałam z mężem na zakupy, kręciłam się po centrum handlowym jak nie wiem co, bałam się - tak właśnie bałam się wejść do sklepów i zacząć mierzyć spodnie. Psychika ludzka to jednak skomplikowany mechanizm, przecież wiem, że schudłam, widzę to na wadze i po spadających ze mnie ubraniach, a jednak lęki są :) Po godzinie motania się weszłam do sklepu Orsay - sklepu w którym nigdy, nic sobie nie kupiłam, bo wszystko było na mnie za małe i z duszą na ramieniu podeszłam do wieszaka ze spodniami. Przerzucałam te wieszaki jak psychiczna i w końcu wzięłam do przymierzalni dwie pary dżinsów w rozmiarze 42........zasłoniłam zasłonkę, spociłam się jak mysz na samą myśl, że mam je przymierzyć, ale co tam raz się żyje! I co obie pary na mnie dobre!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nawet w talii trochę luźne! Tym oto sposobem pierwszy raz w życiu zakupiłam coś w Orsay piękne dżinsy w rozmiarze wcześniej dla mnie nie osiągalnym. I noszę je z paskiem, bo w 40tkę się jeszcze nie mieszczę :P Aaaaa nie napisałam skąd te parcie na zakupy: W sobotę spotkanie w Lublinie z Panem Gacą i wszystkimi pilotami. No i oczywiście sesja zdjęciowa więc chociaż po dzielni mogę latać w dresach stwierdziłam, że na wyjazd muszę kupić sobie coś nowego żeby było widać różnicę:) Także następny wpis będzie po powrocie na pewno z nowymi zdjęciami :) Pozdrawiam słonecznie wszystkich czytających :)
czwartek, 15 marca 2012
Coś ku przestrodze....
Postanowiłam wrzucić parę zdjęć z tych " lepszych " czasów ku przestrodze i żeby też trochę sobie humor poprawić, że warto prowadzić dietę bo teraz jest duuuuużo lepiej :)
P.S. jakby ktos nie wiedział to kiedyś byłam duuużą blondyną ;)
P.S. jakby ktos nie wiedział to kiedyś byłam duuużą blondyną ;)
środa, 14 marca 2012
różności
Od jakiegoś czasu wszystko zaczyna się układać tak jak powinno w pracy bajecznie wręcz, jestem dumna z siebie jak paw co najmniej. Awans zrobiłam :) i ładne zdjęcie dostałam to wkleję:)
Poza tym dieta jakoś idzie powoli do przodu, chociaż w swojej naiwności myślałam, że będzie to trochę szybciej ;P Miałam mały spadek formy (który zdarza mi się średnio raz w tygodniu) ale powyciągałam letnie ciuchy z zeszłego roku i śmialiśmy się z mężem przy każdej kolejnej wkładanej rzeczy bo okazało się, że to małe worki się zrobiły :) Z miejsca poprawa humoru gwarantowana:) Powinnam to robić częściej nie miałabym takich głupich pomysłów, że ja wcale nie chudnę :) A w końcu to już 23kg na liczniku więc trudno nie zauważyć - mmm może ja się robię próżna. Przy okazji jak juz tak chudnę to wręcz z obsesyjną starannością zaczęłam dbać o swoją skórę - trochę późno może gdybym zwracała na niektóre rzeczy wcześniej uwagę to miałabym kilka rozstępów mniej. Ale do rzeczy moja szwagierka pokazała mi świetny kanał na youtube http://www.youtube.com/user/nissiax83 mało, że dziewczyna robi super recenzje kosmetyków to jeszcze poleca domowe sposoby na pielęgnację. I właśnie z jej strony mam przepis na super peeling kawowy przepis tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=Rg13b5ErO1w&feature=plcp&context=C47395c3VDvjVQa1PpcFN2n2WyRX_ai-FANfpvSkmvUoLKOwSO_uU%3D
Wprawdzie po tym zabiegu syf w łazience jest nieziemski (a może zbyt zamaszyście się peelingowałam ?:)) ale skóra jest cuuuuudowna, mięciutka i świetnie wchłania kosmetyki ujędrniające które potem nakładam :) Naprawdę polecam wypróbować nie da się porównać tego peelingu z żadnym innym sklepowym!
Poza tym dieta jakoś idzie powoli do przodu, chociaż w swojej naiwności myślałam, że będzie to trochę szybciej ;P Miałam mały spadek formy (który zdarza mi się średnio raz w tygodniu) ale powyciągałam letnie ciuchy z zeszłego roku i śmialiśmy się z mężem przy każdej kolejnej wkładanej rzeczy bo okazało się, że to małe worki się zrobiły :) Z miejsca poprawa humoru gwarantowana:) Powinnam to robić częściej nie miałabym takich głupich pomysłów, że ja wcale nie chudnę :) A w końcu to już 23kg na liczniku więc trudno nie zauważyć - mmm może ja się robię próżna. Przy okazji jak juz tak chudnę to wręcz z obsesyjną starannością zaczęłam dbać o swoją skórę - trochę późno może gdybym zwracała na niektóre rzeczy wcześniej uwagę to miałabym kilka rozstępów mniej. Ale do rzeczy moja szwagierka pokazała mi świetny kanał na youtube http://www.youtube.com/user/nissiax83 mało, że dziewczyna robi super recenzje kosmetyków to jeszcze poleca domowe sposoby na pielęgnację. I właśnie z jej strony mam przepis na super peeling kawowy przepis tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=Rg13b5ErO1w&feature=plcp&context=C47395c3VDvjVQa1PpcFN2n2WyRX_ai-FANfpvSkmvUoLKOwSO_uU%3D
Wprawdzie po tym zabiegu syf w łazience jest nieziemski (a może zbyt zamaszyście się peelingowałam ?:)) ale skóra jest cuuuuudowna, mięciutka i świetnie wchłania kosmetyki ujędrniające które potem nakładam :) Naprawdę polecam wypróbować nie da się porównać tego peelingu z żadnym innym sklepowym!
czwartek, 1 marca 2012
Pół kobity :)
Opiszę Wam bardzo przyjemną historię :) Mamy w domu filtr do wody, który co 3 miesiące przychodzi Pan i wymienia. Był u nas ostatni raz w grudniu i był wczoraj :) I tu zaczyna się śmiesznie...Pan wymienia, ja stoję koło niego w kuchni i on wymienia ten filtr i patrzy się na mnie co chwilkę z zatroskaniem na twarzy. W końcu nie wytrzymał i mówi: " Pani Karolino, bardzo przepraszam, że pytam, ale Pani to chyba bardzo mocno choruje....?" Ja zrobiłam oczy jak 5 złotych i mówię, że: "nie, właściwie to coraz zdrowsza jestem, a czemu Pan pyta?" Na co Pan zmieszany..." no bo z Pani pół kobity się zrobiło! " i to moi drodzy był najmilszy komplement jaki usłyszałam w ostatnim czasie :-P
wtorek, 28 lutego 2012
I minęły 2 tygodnie
Wciąż nie mogę się nadziwić jak szybko mija czas:) Już 3 miesiące na diecie, 20 kg na minusie a mi coraz ciężej ;) Ostatni czas spędziliśmy na podróżach poludnie-wschód i wschód-południe w sumie bardzo miło było zobaczyć rodzinkę, ale oboje z mężem stwierdziliśmy, że wyprawy z małym dzieckiem bywają męczące:) Niby urlop, a człowiek ciągle w stresie. Jak wróciliśmy to lekarze, bieganie, dieta, siłownia i tak jakoś dwa tygodnie nic nie pisałam.Jeśli chodzi o dietę, to jakoś teraz wolniej "idzie" może to wina niekorzystnego czasu, albo układu planet sama nie wiem, ale stwierdziłam, że nie będę sobie tym głowy zawracać tylko znów tradycyjnie zważę się za 2 tygodnie, a teraz będę cieszyła się z rozmiaru spodni 42 ;) Jeśli chodzi o siłownię to wciąż nie mogę się nadziwić ile mi daje radości pocenie się w towarzystwie innych ludzi, normalnie jest booosko, a jak patrzę na swoją ciągle proporcjonalnie rosnącą do spadających kilogramów kondycję to już w ogóle miodzio. Jeśli chodzi o inne aspekty życia to w niektórych jest cudnie, w niektórych mogłoby być lepiej czyli wszystko w normie. Już się nie mogę doczekać kolejnego wyjazdu do Lublina i spotkania z wszystkimi pilotami jednak spotkania on line to nie to samo :( Padł ostatnio na nas blady strach jak na konsultacjach zaproponowano nam zabranie ze sobą strojów kąpielowych;) Propozycje wykorzystania były różne np. sesja fotograficzna w stroju itp. raczej uprawiałyśmy czarnowidztwo... ale okazało się, że niepotrzebnie się stresujemy po prostu będziemy mogły skorzystać z sauny i jacuzzi w nowo otwartym Centrum Odchudzania:) Pytanie brzmi: gdzie ja kurna w środku zimy strój znajdę ;))))
a do kąpieli w jacuzzi proponuję piękne towarzystwo :)
a do kąpieli w jacuzzi proponuję piękne towarzystwo :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















