Witajcie! Z zamiarem zrobienia sobie tatuażu nosiłam się od wielu lat, ale zawsze miałam takie przekonanie, że tatuaż powinien coś znaczyć dla "nosiciela", że powinien mieć jakieś przesłanie. W końcu wymyśliłam, sama sobie "poskładałam", zaniosłam na pendrive do studia i oto od tygodnia jestem szczęśliwą posiadaczką tatuażu na nadgarstku :) Jak było możecie zobaczyć na filmie poniżej, zapraszam:
Dlaczego akurat " Złapać marzenia" Już śpieszę wyjaśnić:Od zawsze mam jedno, wielkie pragnienie stracić wszystkie zbędne kilogramy, które mnie skutecznie ograniczają. Chcę bez tych kilogramów realizować i właśnie "łapać" moje marzenia !
niedziela, 14 października 2012
piątek, 28 września 2012
Kulinarnie :)
Nigdy nie podejrzewałabym się o to, że zamieszczę tu jakieś przepisy, ale dumna jestem jak paw z tego co upichciłam, a poza tym jest to potrawa/danie dozwolona w "gacowaniu" to się może komuś przyda :) Dzisiaj upiekłam.....ketchup :) Tak, nie ugotowałam, ale upiekłam :) Wszytko przez to, że w moim bloku był dzisiaj pożar i odcięli nam gaz i ostałam się z wszystkim produktami do ketchupu, kombinowałam i wsadziłam to wszytko w piekarnik. A oto przepis i fotorelacja:)
1,5kg pomidorów (sparzonych i obranych ze skórki)
1 żółta papryka
2 czerwone cebulki
pieprz mielony
lubczyk
( ja użyłam mrożonego, koperek,lubczyk, pietruszkę siekam i mrożę w małych pojemnikach, mam potem w zimie powiew lata:))
suszony czosnek
bazylia
słodka mielona papryka
ziele angielskie
liść laurowy
słodzik do smaku
cytryna
Nie jestem w stanie podać proporcji przypraw, bo wszystko robiłam na oko, doprawiajcie wg. uznania i podniebienia :)
wrzuciłam to wszystko do naczynia żaroodpornego i piekłam najpierw 30min pod przykryciem, a później 15min bez przykrycia w temp. 200 st C z termoobiegiem
Po tym czasie wyglądało to tak:
Zapach, który rozszedł się po domu cuuudny :)
Zmiksowałam to na gorąco blenderem i zapakowałam w słoiczki żeby mieć na dłużej. Chyba powtórzę tą operację niedługo i zrobię więcej, na długie zimowe dni...chociaż może wtedy już nie będę na diecie ;)
3 słoiki lądują na pawlaczu, a pojemnik w lodówce na bieżące "wydatki" Może komuś się przyda taki jesienny przepis:)
SAMACZNEGO!
wtorek, 18 września 2012
Po co byłam w Warszawie:)
Wiecie, że podróżowałam ostatnio sporo, ale nie wiecie po co tak jeździłam :) Otóż przygotowujemy się w Team Talk Fusion Poland do wielkiego wydarzenia jakim jest przyjazd Minh Ho do Polski. Kto to jest możecie przeczytać tutaj:
A ja zapraszam na osobiście:) p.s. jest to jedna z niewielu okazji żeby zobaczyć mnie w sukience ;) hahaha żartowałam, zapraszam na film :) p.s. jeśli chcecie więcej informacji proszę o kontakt mailowy lub telefoniczny :)
sobota, 15 września 2012
Ciekawy pomysł na post :)
Jestem ogromną fanką innych blogerek, bardzo często czytam, podglądam, komentuję. Zauważyłam ostatnio fajny trend na posty " mój tydzień/miesiąc w obiektywie mojego telefonu" Ponieważ ja ostatnio zalatana na maksa bardzo mi to pasuje bo czasu mało, a kilka fajnych zdjęć się z zeszłego tygodnia nazbierało :)
Piękna niedziela w parku, tradycyjnie kaczki były karmione :)
Najpiękniejszy usmiech na świecie :)
Potem ruszyłam do Warszawy, objeździłam się komunikacją miejską i parę miejsc zobaczyłam :)
Widok z pięknej sali konferencyjnej na 12 tym pietrze ;)
Złote Tarasy konstrukcje arcy ciekawe :)
Pracowaliśmy w różnych miejscach, tutaj Adam nagrywa videomaila w Swiss Caffe
A tu praca grupowa, Marta nas z zaskoczenia sfotografowała :)
Sklepy też zwiedzałam, zafascynował mnie w Almi Decor koń naturalnych rozmiarów :)
Madziul takie cuda z kwiatków tworzy, nie mogłam się oprzeć :)
Byłysmy na obiedzie w Planet Suhi, ja oczywiście ze swoim pudełkiem :) Dieta górą :)
Widoki :)
Przepiękny uśmiech Karoliny, pilotki "Chudniesz Wygrywasz" z Warszawy
Jeździłam metrem, dzisiaj rano facet w pełnym umundurowaniu w kasku....ciekawe, ciekawe, nie mogłam się oprzeć :) Przypominają mi się freaki z nowojorskiego metra :)
Dwie Karoliny w metrze :)
Zadowolona z pobytu w Warszawie:) Wracam tam na początku października na Wielkie wydarzenie :) Ale o tym kiedy indziej :) ciao
niedziela, 9 września 2012
Drewniana rocznica
Dzisiaj wpis będzie rocznicowy :) Wczoraj 8.09 mieliśmy z M. piątą rocznicę ślubu :) W "slangu" nazywana drewnianą stąd tytuł :) Bardzo miło spędziliśmy wieczór, wymieniliśmy się prezentami, ja dostałam najfajniejszy, praktyczny prezent - dwie sukienki ;) M stwierdził, że lepszy taki praktyczny, niż taki, który "zużyję", a ponieważ jesteśmy wybitnie kreatywni stanęło na sukienkach, których nigdy nie było w mojej szafie za dużo ( czyt. nie było wcale), a w których teraz się całkiem nieźle prezentuję :) Jak będę miała trochę więcej odwagi to kiedyś wrzucę zdjęcia ;) Małż dostał ode mnie piękny portfel i książkę naszego ulubionego, ostatnio autora Child'a
Dmuchała bardzo dzielnie :) No i oczywiście były też kwiaty :)
Wpis jest pełen uśmiechów, bo jak mogłoby być inaczej :)
Teraz 3 słowa do mojego najwierniejszego kibica, motywatora i sędziego: Kochany bardzo dziękuję Ci za te lata spędzone razem i ciągle się dziwię jak Ty mogłeś się ze mną ożenić jak 5 lat temu wyglądałam jak 4panny młode na raz :) To chyba jest jednak miłość :) KTC :)
piątek, 31 sierpnia 2012
Dzień Bloga 31.sierpień :)
środa, 15 sierpnia 2012
Koziołki na trawie :)
Dzisiaj znów odkrywam nowe plusy związane z utratą wagi :) wybraliśmy
się dzisiaj na spacer do Parku Szczytnickiego i wiecie co, może się
powtarzam, może jestem monotonna w tym wychwalaniu uczucia lekkości,
które towarzyszy mi każdego dnia. Ale strasznie mi dzisiaj było pobiegać
z Tosią po trawie, pofikać koziołki. Taki reset był mi potrzebny bo
magazynuję siły na Warszawę do której jadę w piątek, pokazać ludziom
video komunikację i spotkać się z koleżankami z SOS odchudzanie:) A po
Warszawie ruszam do Lublina i tam to się dopiero będą działy wielkie
rzeczy, ale o tym cicho sza :) Nie będzie mnie z 5 dni, trochę ciężko mi
wyjeżdżać na tak długo (bynajmniej nie martwię się o M:)) Tosiek bez mamy na tak długo....hlip ale nadciąga jutro do nas odsiecz w postaci mojej teściowej i jej siostry, które na czas mojej nieobecności zaopiekują się rodzinką :) Czy ja już wspominałam gdzieś, ze mam najfajniejszą teściową na Świecie?:) Na koniec kilka zdjęć z parku i fikania koziołków :D
poniedziałek, 6 sierpnia 2012
Czekając na.....
Siedzę sobie w Starbucks coffee i korzystam z dobrodziejstw internetu czekając na umówione spotkanie:) Fruwający internet niestety nie jest aż taki sprytny i nie mogę się nagrać, ale chociaż pisać można do woli :) Nie mam ostatnio czasu w tyłek się podrapać, a co dopiero napisać coś kreatywnego na blogu ;) Ale taka naszła mnie refleksja, że właściwie to ja bardzo lubię jak coś się dzieje. Dużo lepiej funkcjonuję pod presją czasu, jestem bardziej poukładana i zorganizowana, a nie taka rozczłapana i zmęczona nicnierobieniem. Dzisiaj mam bardzo aktywny dzień, rano Tosia do żłoba, potem obowiązkowa siłownia, chociaż myślałam, że ducha wyzionę ćwicząc w upale ( niby klima jest, ale kiepska), potem biegiem do domu, szybki prysznic, zrobiłam obiad dla M, pomalowałam oko i poleciałam na spotkania i teraz jestem po 2 przed następnymi dwoma, potem wizyta u lekarza, pędzę po Tońkę i lecimy do Parku :) A wieczorem jak już Tosia śpi, ja zasiadam do biznesowych rozmów z Ameryką:) Hmmm zwykły dzień ;) Co do Gacowania to się ostatnio załamuję troszkę,bo kurde 6tki z przodu to ja chyba nigdy nie osiągnę, chociaż jest tak blisko. Ale cóż twardym trzeba być, a nie miętkim i przeczekać kolejny kryzys, na szczęście nie jestem, sama w tych zastojach, komunikuję się z innymi sosowiczami i u nich też postoje więc chyba tak po prostu musi być :) Jednak co grupa wsparcia to grupa wsparcia, marzy mi się, żebyśmy mogli się spotkać w większym gronie i porozmawiali...może już niedługo dzięki Talk Fusion nam się uda ;) Tym czasem pozdrawiam czytelników i czytelniczki :) ciao
wtorek, 17 lipca 2012
Bałagan w domu i różne do niego podejście :)
Ufff wróciliśmy po tygodniu stresów do naszej wrocławskiej rzeczywistości, zostawiam za sobą kłopoty i wracam do mojego spokojnego życia:) Tosia z ogromna radością powędrowała do żłoba, a ja cieszę się urokami szybkiego internetu. Ale poranek zaczęłam od gruntownego sprzątania mieszkania, zawsze tak mam, że jak wracamy to muszę ogarnąć domostwo :) I tu obśmiałam się jak tchórzofretka kiedy zadzwonił mój mąż z pretensjami:
- on "czemu się nie odzywasz cały ranek ? "
- ja " sprzątam i nie mam czasu, żeby gadać z Tobą przez telefon"
- on " gdzie Ty sprzątasz? "
- ja " no jak to gdzie w domu?"
- on " a to był bałagan???? Nie zauważyłem "
Opadły mi ręce, wychodzi na to, że mieszkamy w dwóch różnych mieszkaniach :) Dla mnie syf był nie ziemski, a on nie zauważył.....Chyba ma takie podejście do bałaganu jak na zdjęciu:
Z dobrych, a nawet bardzo dobrych wieści to Marta Kaczmarski moja partnerka biznesowa z Talk Fusion, która na co dzień mieszka w Kanadzie przyleciała do Polski i zaczyna serię wykładów :) Grafik i terminy będę wrzucała na bloga, może będziecie mieli ochotę nauczyć się czegoś nowego o video komunikacji :)
p.s. nie nagrywam się dzisiaj bo bez makijażu jestem :P Kto by się do sprzątania pięknił :)
sobota, 7 lipca 2012
Wielu osobom wydaje się, że takie zakończenie akcji "Chudniesz-Wygrywasz" to nic wielkiego ot, przemówienia, kwiaty i tyle. Ale dla nas to było naprawdę coś. Dzięki uprzejmości koleżanki ze Śląska Anety, która nagrywała dla mnie kawałki imprezy mogę się z Wami tymi emocjami chociaż w małym stopniu podzielić. I oto jestem ja na scenie, ze łzą w oku i drżącym głosem :) Zapraszam na film :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)









